|
Blog szczególnej sfery mojej prywatności, w którym opisuję różne sytuacje z codzien- nego życia oraz swoje przemyślenia, które mają jakiś związek z życiem w trzeźwości po podjęciu abstynencji. Skupiam się na opisywaniu zdrowego życia ze wszystkimi odcieniami uczuć, refleksjami, obserwacja- mi i porównaniami, w których jest wyraźna różnica jakości mojego uprzedniego i teraź- niejszego życia. Będę też pisać o moich planach i także chcę chociaż lekko nadmie- nić o filozofii,począwszy od budowy świata, poprzez znaczenie i sens życia do związków i relacji społecznych. Czyli o tym wszystkim co składa się na dobre życie dla szczęścia swojego i najbliższych osób. ------------------------------------------------- Wpisy są grupowane tak, jak jest wybrana kategoria na górze bloga.
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Abstynenckie
Z zakresu: 'Psychologia'
Życie, świadomość, rozum
|
wtorek, 15 kwietnia 2008
Dość długo się powstrzymywałem przed systematycznym pisaniem bloga, chociaż juz dawno jestem zdecydowany, aby blog był integralnym składnikiem portalu. Chociaż lokalizacyjnie faktycznie poza nim, jednak dostepny bezpośrednio z menu. Moje opóźnianie się z pisaniem było spowodowane, raz to moimi zainteresowaniami, na które nagminnie jest mi brak czasu ile bym chciał. Trochę tych metrów, przyznaję, ze ja sam dokładałem i dokładam. Natomiast też to, w czym uczestniczę to też powoduje taki uboczny efekt w postaci spowolnienia zajęcia się własnym portalem. I to bynajmniej wcale nie z wyłącznego powodu ograniczenia czasowego. Tez z powodu pewnego przesytu, dystansu, a momentami wręcz zniechęcenia.
niedziela, 13 kwietnia 2008
Teraz już się przyznam. Wczesniej nie było do tego sposobności, bo tak na pierwszy ogląd serwisu blogowego, taka sprawa nie mogła miec miejsca. Dopiero wyszła sprawa, kiedy tak już troche zrezygnowany i zdesperowany klikałem sobie po odnośnikach, az oczom moim ukazało się niewinne z pozoru sformułowanie "pisz offline". Jednak ono mnie po krótkiej chwili od porzebiegnięcia wzrokiem zelektryzowało i wywołało efeky powrócenia, skupienia się. No bo co to niby znaczy pisz offline. Najprościej, że mam bloga w swoim komputerze i jestem nie tytlko jego użytkownikie, ale i posiadaczem. To jest miłe mieć swoje u siebie. Prawda :-) Mój internet jest dość satbilny, ale nieraz się zrywa. Oj natraciłęm juz tekstów i przegryzłem wynikającej przy okazji tego złości. Duzo razy udało mi sie odzyskać teskty najprostszym, ale często zapominanym sposobem, czyli "cofnij" w wyszukiwarce. Nieraz odnajdywałem zagubione teksty, chociaz pragmenty w plikach tymczasowych, ale to jednak chyba mniejszość razy skończyła się takim happy-endem. Rozgadałem się i odszedłem od meritum sprawy, jakim miały być gadżety. Zacząłem od BLOXI, ale dla tego programu u zyję jednak określenia narzędzie. Natomiast te tytułowe gadżety... jest w trakcie pisania... Ten wpis zatytułowałem tak, jak hasło bloga... tak to oznacza, że decyduję się utzymywac ten blog i kontynuować wpisy chociaż w tych dwóch podstawowych działach. Dzisiaj tez przedłuzyłem abonament serwera na kolejny rok i odpisałem na forum abstynenckim 2 dłuższe listy. Dłuższe, to znaczy kilkudizesięcio zdaniowe, bo dominujące na forach są posty kilkunasto, lub nawet kilku zdaniowe. Więc te moje były dłuższe, gdyż dotyczyły tematów mnie nurtujących. A zdarza się też, ze uczestnicy forów (nie wyłączając mnie) pisza dłuższe teksty, które ja określam takim gazetowym mianem artykulów. To mi si enieraz tez juz zdarzało i penie mam kilka takich w swoim archiwum dyskowym. Do nich będę jeszcze powracał, gdyż polegam na sobie, ze przykłądałem się piszac je i zawierają ciekawe wnioski z mojej ściezki zdrowienia.
sobota, 12 kwietnia 2008
Hohoo, pomyslałby kto, że moim ulubionym zajęciem jest w ogóle testowanie czegokolwiek, a różnych opcji internetowych w szczególności. Rzeczywiscie po trochę tak jest. Ja się zwyczajnie w ten sposób wdrażam do bloga, po kolejnej kilkutygodniowej przerwie. Tak sobie kiedys ustaliłem, że w portalu abstynenckim będzie też część tak moja bardziej osobista i ze znajomości różnych form właściwa wydała mi się włąsnie ta - blog. Tym bardziej, że dośc systematycznie prowadzę swoje osobiste notatki, co można by określić mianem pamiętnika. Troche na papierze, ale jeszcze więcej w komputerze. Wspaniały do tego celu jest edytor Treepad, w którym poszcególne opliki zapisywane są w strukturze drzewiastej, czy moze lepiej gałęzi. I to jest taki zasadniczy, naturalny sposób w tym programie, w odróżnieniu od innych edytorów, w których uzyskania takiej struktury trzeba poprzedzić poczynieniem zabiegów, których efekt jest też nie taki przejrzysty i czytelny jak tutaj (czyli w Treepadzie). Natomiast ostatnio korzystam z EssentialPIM, który jest dla mnie notatnikiem kalendarzowym najszerszym z najprostszych i najmniejszych. Na dodatek jeszcze portable i już nie wspomnę, że... no nie właśnie przecież wspomnę, bo najwazniejsze, ze ma w sobie notatnik segregujacy zapisy w strukturze gałęziowej. No po prostu miodzio!
czwartek, 10 kwietnia 2008
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||